6 mar 2014

Nie mów nic, kocham cię - Mhairi McFlarne

4 komentarze:
- Kobieta z twoim gustem zasługuje na to, by zafundować jej drinka. [...]
- Mężczyzna z twoim gustem zasługuje na to, by za niego zapłacić.

Czasem nachodzi taki czas, kiedy ma się dość tych wszystkich powieści fantastycznych, bohaterów mających po szesnaście, siedemnaście lat, przeważnie żyjących w totalitarnym państwie, stawiających się władzy i starających się przeżyć wszystkie możliwe kataklizmy, katastrofy i inne takie. Przychodzi ochota na zwykłą, normalną obyczajówkę, z dorosłymi bohaterami, którzy nie posługują się jakąś wymyślną bronią i supernowoczesnymi gadżetami (no, może poza Komandosem), mają jakąś tam pracę, która nie polega na mordowaniu ludzi i z reguły mają jakieś tam życie towarzyskie, choćby nawet ograniczało się ono do spotkań ze znajomymi.

2 mar 2014

luty 2014

4 komentarze:
To był chyba najgorszy luty w całym moim siedemnastoletnim życiu (od czterech dni mam siedemnaście, to takie dziwne o.O). Nie wiem jakim cudem udało mi się go przetrwać. Ale. Mamy już początek marca i póki co zapowiada się on dość spokojnie pod względem wszelkich idiotycznych metod sprawdzania wiedzy przez nauczycieli. Mam nadzieję, że przysłowie: "Pozory mylą" nie ma zamiaru się w tym miesiącu spełnić.

6 lut 2014

Jestę blogerę: Lenalee

2 komentarze:

Jestę blogerę to spotkania, rozmowy o wszystkim i o niczym, z osobami, które z pisaniem i blogowaniem mają dość dużo wspólnego. Pewnie niektóre z nich znacie, ale głównie od strony bardziej publicznej niż prywatnej. Dzisiaj Lenalee ze Złodziejki Książek uchyla rąbka tajemnicy na swój temat. Jest ona już drugą osobą, którą wymęczyłam pytaniami. Strzeżcie się, bo każdy z Was może być następny.

1 lut 2014

styczeń 2014

10 komentarzy:
Pierwszy miesiąc nowego roku już za nami. Co jest równoznaczne z końcem moich ferii i ze stopnieniem śniegu (nie, żeby go jakoś strasznie dużo było, no ale jednak). A w poniedziałek - witaj szkoło! Nie obraziłabym się za jeszcze dwa tygodnie wolnego. Może wreszcie zrobiłabym coś produktywnego...

19 sty 2014

Nie możesz kupić szczęścia, ale możesz kupić książki...

7 komentarzy:
W końcu te­go właśnie szu­kamy w książkach: wiel­kich uczuć, które nig­dy nie stały się naszym udziałem, i wiel­kiego bólu, które­go łat­wo się poz­być, za­mykając książkę - Cornelia Funke

Coraz częściej słyszy się o tym, że Polacy mało czytają. Wszystkie możliwe media grzmią o zatrważających wynikach czytelnictwa. Jednak o rządowych zamiarach przeznaczenia środków na jego rozwój można dowiedzieć się zaledwie z kilku portali społecznościowych, głównie poświęconych literaturze. W tym całym zamieszaniu wokół polityki, pijanych kierowców, kradzieży wózka i wszystkich innych rozdmuchanych i wałkowanych przez dobre kilka, kilkanaście dni tematach, nie poświęca się w ogóle uwagi przeróżnym akcjom czy konkursom literackim. Skoro tak wygląda „promowanie” czytelnictwa wśród nas, to nie dziwię się, że tyle ludzi nie sięga po książki. Założę się, że gdyby zapytano ich o to, z czym kojarzy im się książka, bez wahania odpowiedzieliby: „z lekturą szkolną”.

6 sty 2014

Gwiazd Naszych Wina - John Green

7 komentarzy:
The world is not a wish-granting factory

W związku z jesienną porą (jakże obrzydliwą aktualnie) zachciało mi się przeczytać powieść, którą wszyscy chwalą i przekonać się, o co jest tyle szumu. Udało mi się znaleźć chwilę, a nawet kilka, aby poznać Hazel i Augustusa (i Isaaca, oczywiście), ich historię i historie, przyjaciół, wspomnienia - te dobre, ale też złe - smutki, radości, problemy, ich razem i każdego z osobna. Mimo że miało się tutaj trochę większą styczność z chorobą, jej przebiegiem i leczeniem niż w Look, nie jest to wcale mankamentem, wręcz przeciwnie - ma to znaczenie dla fabuły, a bez tego ta pozycja byłaby po prostu... pusta. Czy było warto poświęcić cenny czas na przeczytanie Gwiazd Naszych Wina? W sumie to chyba tak.

Layout by Tyler