3 lis 2013

Targi Książki w Krakowie 2013

Targi Książki są chyba najbardziej obleganym wydarzeniem przez miłośników literatury. Jest to jedyna okazja w roku, aby poznać osobiście blogerów, z którymi miało się styczność jedynie przez internet, porozmawiać z wydawcami, spotkać się z ulubionymi autorami i zdobyć ich autografy oraz obłowić się książkami w promocyjnych cenach. Targi Książki to właśnie jeden z rajów na Ziemi. To dla książkoholików jak monopolowy dla alkoholików - jak to idealnie ujęła Stray.

Zdjęcie zrobione, kiedy czekałyśmy na szofera, temu wszyscy wychodzą
Targi w Krakowie były najbardziej wyczekiwanym przeze mnie dniem. Od dłuższego czasu prawie wszystkie rozmowy schodziły na ten temat, a ja starałam się przekonać rodziców, by zgodzili się na wyjazd. Myślę, że fakt, iż miałam pojechać z większą ekipą oraz moje nieustanne prośby spowodowały, że byli mniej przerażeni możliwością zgubienia się w wielkim mieście (no cóż, pewnie nie wiecie, ale moja orientacja w terenie jest naprawdę cudowna)  i przychylili się wyjazdowi. Ostatni dzień szkoły był męczarnią, a przy życiu trzymała mnie jedynie myśl o moich pierwszych targach w życiu, o niezliczonych ilościach książek i o tym, że może uda mi się poznać Abi. Mój kochany tata (biedak został pozostawiony sam sobie na trzy godziny) zawiózł nas do Krakowa, więc nie musiałyśmy tłuc się autobusami (wyobrażam sobie to nasze wracanie z naręczem reklamówek z książkami, jak ja już miałam problem z dojściem do auta). Punktualnie o 10:30 (no dobra, może nie aż tak punktualnie) weszłyśmy do hali, kupiłyśmy bilety – imprezę czas zacząć.

A teraz zgadnijcie, gdzie stoję ^^
Nie sądziłam, że będzie tak świetnie. Udało mi się spotkać z Anią, poznać Monikę (moja pamięć do niektórych blogerek polega na pamiętaniu ich avataru... ), Gabrysię oraz przewspaniałą administratorkę fanpejdża Wybranych – Basię. I to wszystko na najlepszym stoisku - Otwartego. W życiu się chyba nie nagadałam tyle, co wtedy (może trochę przesadzam). A wiadomość, że Fracture CJ Daugherty wychodzi w lutym oraz o tym, jak wiele dzieje się w kolejnych dwóch tomach – po prostu OMG. Za to w rankingu na najładniejsze stoisko bezapelacyjnie wygrywa Dreams. I zgodzą się ze mną pewnie wszyscy, co byli na targach. Największym problemem był niesamowity tłok, straszny gorąc i obeznanie w terenie. Chwała za plan hali, inaczej nie trafiłybyśmy nawet do wyjścia. 

Największe stoisko miał chyba Olejsiuk. A to, co widać, to tylko jego część.

Ilość ludzi, która tam była jest po prostu niesamowita. Targi są jedyną taką okazją, żeby zobaczyć tylu książkowych zapaleńców w jednym miejscu. Ci, którzy piszą, o tragicznym stanie czytelnictwa w Polsce powinni się przejść na takie wydarzenie. Czy to przechodząc czy to przy stoiskach można było zobaczyć nie tylko chmarę blogerów, ale również dorosłych ze swoimi dziećmi. To naprawdę wspaniałe, że rodzice zabierają swoje pociechy w takie miejsca i już od małego wpajają miłość do książek.

Ta dam. Wielki plakat u Dreamsa + część stoiska. Wiem, że trochę krzywo, ale inaczej się nie dało :(
Moje pierwsze Targi Książki w Krakowie uważam za udane, a nawet bardzo udane. Początkowo trochę się nimi stresowałam, ale zupełnie nie potrzebnie. Potem już tylko martwiłam się o to, aby nie zgubić w tłumie moich towarzyszek, bo musiałam je bezpiecznie przetransportować do domu. Kupiłam za dużo książek. Tak, osiem to dużo (zdjęcie będzie, jak znajdę czas, żeby je zrobić). Ale dostałam plakat z Carterem *.*. I jak ktoś raczy kupić taśmę dwustronną, to go powieszę na ścianie. (I powieszę plakat z Miasta Kości, ale to zupełnie nie na temat) Miałam w planach obejść jeszcze kilka innych wydawnictw i udać się na kilka spotkań z autorami, ale przypomniałam sobie o tym dopiero jak wracałam do domu. Cóż, skleroza nie boli... Nie mogę się doczekać przyszłorocznej edycji, szczególnie, że będzie się odbywać w nowym miejscu. Zobaczymy, czy nowa hala zda egzamin.

 

6 komentarzy:

  1. Jak to się stało, że kupiłaś osiem?! Kobieto, to się nazywa uzależnienie. Umówimy się do specjalisty. Ja, ty i M. też...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że nie ma takich specjalistów, co by nam mogli pomóc. :( A i tak nie kupiłam w sumie tego, co miałam kupić...

      Usuń
  2. Na targach nie byłam bo do Krakowa mam jakieś 500 km niestety Osiem książek to nie tak dużo, jedna z blogerek, którą odwiedzam kupił ich ponad 20 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie miała braki w wyposażeniu ;)

      Usuń
  3. Bardzo miło wspominam te Targi :) Szkoda, że nie było okazji się zobaczyć :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się nie mogę doczekać Warszawskich Targów :)

    OdpowiedzUsuń

Layout by Tyler