4 sty 2014

Na szczęście za chwilę ferie...

Tak to już ze mną jest, że pod choinką zawsze znajduję książki. Odkąd tylko zaczęłam nałogowo czytać, czyli już gdzieś od dobrych kilku lat. Nic nowego, by się wydawało. Niby tak, ale sama je wybieram, a mama, tfu, aniołek, za nie płaci. Wszystko fajnie, a potem się dziwię, że nie mam, gdzie tych książek składować. To wszystko wina wydawców (na kogoś trzeba zwalić) - wydają same dobre i intrygujące książki, a ja nie mogę się powstrzymać od ich kupowania. Ale mam dobre serce i Stray również z tego korzysta, i moja mama (tak, moja mama czyta moje książki, dokarmiam ją teraz Śliweczką), i moje znajome.

Do zdjęcia przypałętała się drukarka i mój biedny storczyk. Liczę na to, że ani jedno ani drugie przy tym nie ucierpiało. W stosiku brakuje Przez Burze Ognia, bo całkowicie o niej zapomniałam, World War Z, bo się czyta, I Tylko Czarna Ścieżka, bo też się czyta i English Matters, bo jest na dole i również się czyta.



Atlanci. Kakrachan, Olis Nari Lang - książka intryguje mnie już od dłuższego czasu, a do tego jest to dzieło polskiego autora, zobaczymy więc czy reprezentuje sobą coś ciekawego, z naszymi rodakami to nigdy nic nie wiadomo

Przez Bezmiar Nocy, Veronica Rossi - pierwszą część mam z wymiany jeszcze nie przeczytaną, między innymi tak objawia się u mnie książkoholizm - kupuję drugą część, mimo że pierwszej jeszcze nie przeczytałam

Dni krwi i światła gwiazd, Laini Taylor - sytuacja podobna jak wyżej, tylko, że obie części kupiłam razem

Dziewięć żyć Chloe King. Uprowadzona, Liz Braswell - ha, tym razem pierwszą część mam za sobą, recenzja będzie całej serii

Kocham Paryż, Isabelle Lafleche - druga przeczytana książka w stosiku


 


Córka dymu i kości, Laini Taylor - kupione za dziewięć złotych z groszami w Matrasie, takich okazji nie idzie przepuścić

Mechaniczna księżniczka, Cassandra Clare - pierwsze cudeńko w stosiku, aż mnie paluszki świerzbią, żeby w końcu się do niej dobrać

Nie mów nic, kocham cię, Mhairi McFlarne - rok zaczęty romansidłem, obok którego nie można przejść obojętnie

Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu, Juliet Gray - te moje dziwne zachcianki czytelnicze...

Nieskończoność, H.J. Rahlens - coś musi być w tej książce, skoro tak wszyscy chwalą

Wołanie kukułki, Robert Galbraith - zobaczymy jak J.K. Rowling sobie poradziła z kryminałem

Tak się przedstawia stosik świąteczno-noworoczny. Teraz mam dylemat, za co by się tu zabrać...?

A wy, co sądzicie? Znacie, polecacie, odradzacie? I czym się dokarmiacie (co wasz mózg ma za pożywkę) aktualnie?





Layout by Tyler