1 lut 2014

styczeń 2014

Pierwszy miesiąc nowego roku już za nami. Co jest równoznaczne z końcem moich ferii i ze stopnieniem śniegu (nie, żeby go jakoś strasznie dużo było, no ale jednak). A w poniedziałek - witaj szkoło! Nie obraziłabym się za jeszcze dwa tygodnie wolnego. Może wreszcie zrobiłabym coś produktywnego...
Ze statystykami nie poszalałam za bardzo. 5 przeczytanych książek - Kocham Paryż, Piąta Fala, World War Z, Misja Ambasadora i Mechaniczna Księżniczka. Gdyby nie Mechaniczna Księżniczka nie miałabym się nad czym zachwycać. Reszta powieści, owszem, była dobra, ale nie aż tak. Daje to wynik 2522 przeczytanych stron, czyli średnio ok. 81. Na blogu ukazały się trzy posty, nie licząc podsumowania. Recenzja Gwiazd Naszych Wina, dawno niewidziany stosik oraz artykuł o czytelnictwie i innych takich.

Obejrzałam oczywiście za dużo seriali. Zaczęłam 3 sezon Hart of Dixie - dotarłam do dziesiątego odcinka, potem skończyły się napisy, a choć mój angielski jest dobry, to nie czuję się zbyt pewnie oglądając w oryginale. Na Fox life puścili 10 sezon Grey's Anatomy, więc oczywiście cztery odcinki już za mną. Nie wiem co ze mną jest nie tak, ale mam słabość do seriali medycznych... Do tego cztery odcinki genialnego Suits i Revenge. Zaczęłam Sherlocka - stan na dziś - nadal dwa obejrzane odcinki, Twisted - tak to się kończy, gdy Fox life emituje nowy serial, i w końcu The Originals. Jak widać moje oglądanie telewizji ogranicza się do seriali. No i czasem jeszcze obejrzę jakiś film.

Jeśli chodzi o luty, to nie mam nadziei. Okay, może jakąśtam mam. Jak mnie szkoła nie dobije to postaram się i coś napisać i coś przeczytać. Na pewno możecie się spodziewać Jestę blogerę. 

A tak zupełnie nie w temacie, to za niedługo mam urodziny. Siedemnaste. Stara jestem nieco...

To na tyle. Do napisania :*


Layout by Tyler